Dobrze! Mówimy, wszyscy mówimy o dostępie do broni. Domagamy się dostępu do broni. PiS musi czuć nacisk społeczny. Proszę, tylko nie piszcie, że to i tak nic nie pomoże. Politycy właśnie tego chcą, abyśmy myśleli, że oni wszystko z nami mogą, a my ważni jesteśmy tylko raz na cztery lata.

 

W Czechach trwają przygotowania do wpisania prawa do broni w Konstytucji i szeroka akcja społeczna, poprzedzająca utworzenie organizacji paramilitarnych. O tym napiszę osobny wpis, bo to sprawa arcyciekawa.

 

W Polsce idzie to opornie, PiS wystraszony jest tematem broni. Nie mają jednak wyjścia. Muszą się ugiąć na naciskiem społecznym. Moje obserwacje w z grup sympatyków PiS na Facebook są takie, że ludzi wypowiadający się przeciwko rozszerzeniu prawa do broni jest garstka, są w swoich lewackich opinia osamotnieni. W Polsce Polacy nie chcą aby rząd myślał jak Hitler.

 

Środowisko Gazety Polskiej zaczyna dostrzegać powagę problemu, tylko prawicowa lewica z portalu wPolityce łyka bzdury lewackich mediów w USA, że w Ameryce jest problem z bronią palną, pokazując statystki przestępczości. Nie zwracają prawicowi lewicowcy zarazem uwagi na istotne informacje:

 

Prawicowa lewico, rozbrojenie praworządnych obywateli nie rozbroi przestępców, co najwyżej spotęguje problem. Na przestępczość wpływ ma nie posiadanie broni, a przestępczość jest znacznie bardziej skomplikowanym zjawiskiem społecznym. Przestępczość powstaje nie z tego powodu, że istnieje broń. Bez istnienia broni przestępczość też istniała i miała się całkiem nieźle. Broń jest i będzie wykorzystywana przez przestępców, nawet wówczas gdy będzie zakazana. No trudno po tzw. prawej stronie też zdarzają się ludzi o mentalności lewaków.

 

Zatem, ciśniemy, mówimy, piszemy, domagamy się prawa do broni. Samo się nie zrobi.

 

Obejrzyj najnowszy vlog o powszechnym dostępie do broni palnej, Marcina Roli:

wRealu24.pl